EGW-NewsDlaczego Resident Evil 4 jest najlepiej sprzedającym się remakiem tej generacji konsol
Dlaczego Resident Evil 4 jest najlepiej sprzedającym się remakiem tej generacji konsol
229
Add as a Preferred Source
0
0

Dlaczego Resident Evil 4 jest najlepiej sprzedającym się remakiem tej generacji konsol

Remake Resident Evil 4 z 2023 roku to najlepiej sprzedający się remake obecnej generacji konsol i niewiele mu brakuje. Według nowych szacunków firmy analitycznej Alinea, od premiery PS5 i Xbox Series w listopadzie 2020 roku na PlayStation, Steamie i Xboxie sprzedano 16,8 miliona egzemplarzy, z czego prawie 4 miliony sprzedano w tym roku.

Podział platform opowiada swoją historię. PlayStation prowadzi z 7,4 milionami kopii, Steam plasuje się tuż za nim z 6,8 miliona, a Xbox traci 1,6 miliona. Jeśli chodzi o przychody, Alinea szacuje, że remake zarobił około 560 milionów dolarów dla Capcomu, co stanowi 53,1% dla PlayStation, 34,1% dla Steam i 12,8% dla Xbox. Steam zarabia mniej na kopii, ponieważ tak wiele sprzedaży odbywa się w regionach o niższych cenach i podczas dużych sezonowych obniżek, dlatego Chiny, Brazylia i Rosja znajdują się w pierwszej piątce terytoriów. Te obniżki napędzają również długi ogon: Steam odpowiadał za 28% przychodów w tygodniu premiery, ale 34,1% całkowitej sprzedaży obecnie, a gra zarabia większą część swoich pieniędzy lata po premierze.

Resident Evil 4 był bliski idealnego kandydata na remake. Oryginał z 2005 roku trafiał na niemal każdą listę „najlepszych gier w historii” i odświeżył styl gry akcji z perspektywy trzeciej osoby, więc popyt był niezaprzeczalny. Gra była też trzy generacje konsol i wizualnie przestarzała – na tyle stara, że odbudowa wydawała się czymś nowym, a nie zbędnym. Capcom udowodnił, że potrafi to zrobić, ponieważ remake Resident Evil 2 z 2019 roku pokazał, że studio rozumie, jak unowocześnić klasykę bez jej wypatroszenia. Alinea trafnie podsumowuje wspólną cechę tych hitów: są „uwielbiane, stare i dostępne wszędzie”.

Ark: Survival Ascended, odświeżona wersja Ark: Survival Evolved z 2023 roku, osiągnęła sprzedaż 7 milionów egzemplarzy, dodatkowo podkręconą przez dołączenie PlayStation Plus i Game Pass, które podniosły łączną sprzedaż do ponad 13 milionów. The Last of Us Part 1 plasuje się tuż za nią z wynikiem 6,3 miliona, podzielonym między PS5 i pierwszą premierę na PC, co jest znaczące, biorąc pod uwagę doniesienia, że Sony rezygnuje z jednodniowych portów dla jednego gracza na PC, aby chronić marże. Zremasterowany Oblivion Remastered od Bethesdy sprzedał się w 4,5 milionach płatnych egzemplarzy, oprócz milionów, które trafiły do niego w ramach Game Pass, co dobrze wróży właśnie zapowiedzianym remasterom Fallout 3 i New Vegas. Remake Dead Space zamyka pierwszą piątkę z wynikiem 4,3 miliona. Dalej, Final Fantasy 7 Rebirth sprzedało się w nakładzie 4,2 miliona egzemplarzy, a remake Silent Hill 2 od Konami osiągnął sprzedaż 3,2 miliona i 170 milionów dolarów brutto – powrót, który prawdopodobnie przyniósł marce więcej niż dekada zastoju w projektach. Aby pokazać, jak szybko rozwija się ta kategoria, warto wspomnieć, że Assassin's Creed Black Flag Resynced sprzedał się już w 3,5 miliona egzemplarzy w ciągu pierwszych dwóch tygodni.

Cofnijmy się o krok, a ciekawszym pytaniem staje się, dlaczego remaki z okazjonalnych, nostalgicznych gier stały się filarem planu niemal każdego dużego wydawcy. Alinea przedstawia to jako bezpośrednią odpowiedź na bałagan na rynku gier AAA. Pandemia boomu sprzedażowego została błędnie uznana za nową, trwałą linię bazową, więc studia zwiększyły zatrudnienie, a budżety gwałtownie wzrosły. Następnie wzrosły stopy procentowe, uderzył kryzys kosztów utrzymania i wzrost wyparował. To postawiło branżę z rozdętą bazą kosztową pod presją, aby ją odzyskać, sięgając po dwie niepodważalne dźwignie: zwolnienia i wyższe ceny, wliczając w to 80 dolarów za tagi i DLC pierwszego dnia. Kiedy gra kosztuje ponad 150 milionów dolarów i większość dekady produkcji, ludzie pilnujący tych budżetów z konieczności stają się niechętni ryzyku.

Zupełnie nowa marka to ryzykowna inwestycja na sześć do ośmiu lat bez gwarantowanej publiczności, podczas gdy remake o wysokiej wierności ma sprawdzony projekt, wbudowaną bazę fanów i krótszy, tańszy cykl produkcyjny. Najmądrzejsza wersja tej strategii, którą Alinea przypisuje firmie Capcom, wykorzystuje stabilne dochody z remake'ów do finansowania bardziej ryzykownych wahań, tak jak regularne przebudowy Resident Evil pomogły w powstaniu tak dziwacznego dzieła jak Pragmata. Problem w tym, że ten model sprawdza się tylko w przypadku ograniczonej produkcji; wystarczy uruchomić remake na tej samej przeładowanej maszynie, która spowodowała problem, a przewaga wydajności zniknie.

Seria sprzedała się w ponad 23 milionach egzemplarzy pomiędzy marcem 2025 a marcem 2026 roku, a tegoroczny Resident Evil Requiem stał się jedną z najlepiej sprzedających się gier 2026 roku, a także najszybciej sprzedającą się częścią w historii franczyzy. Producent Masachika Kawata potwierdził plan wydawania nowej gry każdego roku, przeplatając nowe wpisy z remake'ami, aby harmonogram się nie wypalił. Jak to ujął, „Remaki są równie ważne, jak główne tytuły”. Rurociąg jest już widoczny: Resident Evil Code: Veronica Remake ujawniony na Summer Game Fest ma się pojawić w 2027 roku, a osoby z wewnątrz spodziewają się, że Veronica i plotkowany remake Zero będą powiązane z Requiem, głównie dlatego, że powstały równolegle z nim, a nie jako część jakiegoś głównego planu.

Remake RE4 pokazuje również drugą połowę wartości: utrzymywanie ciepła IP pomiędzy głównymi grami. Ponad rok później wciąż generuje nagłówki i prace fanów, od fanowskiego moda do trybu współpracy wieloosobowej, który umieszcza drugiego gracza w kampanii Leona, po odświeżony szczegół, który Capcom kiedyś planował pozwolić ci zacząć jako Ashley Graham w skróconym prologu skradankowym zwanym Rozdziałem 0, po oszałamiający cosplay, który okresowo przywraca grę do kanałów wszystkich. Ta stała, tania obecność kulturowa to dokładnie to, czego wydawca oczekuje od tytułu katalogowego i jest w dużej mierze powodem, dla którego remake sprzedaje się długo po premierze. Ta sama logika wyjaśnia, dlaczego Square Enix w końcu bierze Final Fantasy 7 na multiplatformę, a finał trylogii Revelation ma zostać wydany na PS5, Xbox, PC i Switch 2 jednocześnie, a nie za kolejnym długim oknem ekskluzywności.

Nie przegap esportowych newsów i aktualizacji! Zarejestruj się i otrzymuj cotygodniowy przegląd artykułów!
Zarejestruj się

To dobra wiadomość dla każdego, kto ma swojego ulubionego gracza, który wciąż czeka na swoją kolej, i przypomnienie, że najbezpieczniejszy zakład na stole to zwykle ten, który wszyscy rzucają się na kopiowanie.

Zostaw swój komentarz
Podobał Ci się artykuł?
0
0

Komentarze

FREE SUBSCRIPTION ON EXCLUSIVE CONTENT
Receive a selection of the most important and up-to-date news in the industry.
*
*Only important news, no spam.
SUBSCRIBE
LATER