EGW-NewsDisco Elysium studio ZA/UM tnie do 32 miejsc pracy
Disco Elysium studio ZA/UM tnie do 32 miejsc pracy
439
Add as a Preferred Source
0
0

Disco Elysium studio ZA/UM tnie do 32 miejsc pracy

ZA/UM Studio, twórca gry „Disco Elysium” z 2019 roku, redukuje do 32 etatów we wszystkich działach. W piątek po południu studio potwierdziło zwolnienia w mediach społecznościowych, uzasadniając tę decyzję wynikami komercyjnymi swojej duchowej kontynuacji, gry „Zero Parades: For Dead Spies”. Sprzedaż nie była wystarczająca, aby utrzymać działalność studia w obecnym rozmiarze.

W październiku 2025 roku liczba ta wynosiła około 100 osób – właśnie wtedy pracownicy ZA/UM utworzyli pierwszy w Wielkiej Brytanii uznany związek zawodowy twórców gier wideo, reprezentowany przez Independent Workers Union of Great Britain. Studio twierdzi, że przez cały proces konsultowało się z przedstawicielami ZA/UM Workers’ Alliance, a obecnie nawet 32 pracowników otrzymało wypowiedzenia lub zawiadomienia o zagrożeniu zwolnieniem. Dzięki temu ZA/UM stało się pierwszym brytyjskim studiem gier z uznanym związkiem zawodowym, więc obecna runda zwolnień dotyczy zorganizowanej siły roboczej, a nie omija ją. Cięcia dotykają pracowników, którzy zrzeszyli się zaledwie kilka miesięcy wcześniej, częściowo w odpowiedzi na warunki panujące w studiu.

Samo oświadczenie było zwięzłe. ZA/UM przyznało, że gra „Zero Parades” zebrała bardzo dobre recenzje, ale nie przyniosła oczekiwanych zysków.

„Chociaż gra Zero Parades: For Dead Spies spotkała się z uznaniem krytyków, jej wyniki komercyjne nie pozwoliły nam utrzymać studia w obecnej wielkości”.

— ZA/UM Studio

Komunikat zakończył się wyzywającym stwierdzeniem, że cięcia zmieniają kształt ZA/UM, ale nie jego cel, i poproszono wszystkich, którzy obecnie prowadzą rekrutację, o rozważenie zatrudnienia osób odchodzących ze studia.

Disco Elysium Studio ZA/UM Cuts Up to 32 Jobs 1

Reakcje pojawiły się szybko, a większość z nich była wroga. Komentarze są wyłączone zarówno na X, jak i na Bluesky, więc odpowiedzi pojawiały się w postach z cytatami. Jedna z bardziej wyważonych opinii pochodziła od użytkownika Bluesky o pseudonimie Eimmy, który winę przypisywał nie tyle rynkowi, co samemu studiu.

„Zasługują na bezpieczną i satysfakcjonującą pracę. Niestety Zaum nie jest takim miejscem i prędzej czy później upadnie, ponieważ zniszczyli wizerunek marki w oczach większości fanów”.

— Eimmy

To ostatnie zdanie wyjaśnia, dlaczego tak mało sympatii kieruje się w stronę osób kierujących ZA/UM. Studio od lat uchodzi za jedno z najbardziej znanych z nieprzyjemnej atmosfery miejsc pracy w branży gier. Dyrektor gry „Disco Elysium”, Robert Kurvitz, oraz dyrektor artystyczny, Aleksander Rostov, oskarżyli właścicieli ZA/UM, Ilmara Kompusa i Tõnisa Haavela, o przejęcie kontroli nad studiem i jego własnością intelektualną za pomocą oszustwa oraz twierdzili, że zostali zwolnieni i odcięci od własnej pracy po tym, jak zaczęli domagać się wglądu w dokumentację finansową.

Kompus i Haavel odrzucili wszelkie zarzuty dotyczące nieprawidłowości finansowych i odpowiedzieli własnymi oskarżeniami. Stwierdzili, że ta dwójka przez prawie dwa lata nie wykonywała żadnej pracy, a mimo to pobierała wynagrodzenie, stworzyła toksyczną atmosferę w pracy oraz próbowała sprzedać własność intelektualną studia innym firmom. Kurvitz nazwał to akcją przeprowadzoną w ostatniej chwili, mającą na celu podzielenie załogi i odwrócenie uwagi od tego, co opisał jako podejrzane działania samych właścicieli. Od tamtej pory People Make Games przedstawiło całą sprawę w dwóch długich filmach dokumentalnych, a nawet po oddaleniu lub umorzeniu kilku spraw sądowych obie strony nadal wymieniają oświadczenia. Byli twórcy „Disco Elysium” założyli co najmniej cztery odrębne studia, aby stworzyć duchowych następców gry, a kilka z nich boryka się z własnymi sporami prawnymi.

Nie jest to również pierwsza runda zwolnień w ZA/UM. W 2024 roku studio podobno anulowało spin-off „Disco Elysium” i zwolniło około 24 osób. Ta runda wywołała falę publicznych oświadczeń, w których opisywano miejsce pracy wyniszczone przez intensywny tryb pracy, wypalenie zawodowe i konflikty. Dwa lata później sytuacja wygląda znajomo: projekt, który zebrał dobre recenzje, ale nie odniósł sukcesu komercyjnego, oraz kolejna grupa deweloperów bez pracy.

Ironia sytuacji jest oczywista. „Disco Elysium” to gra o zniszczeniach, jakie pozostawia po sobie kapitalizm, a studio, które ją stworzyło, spędziło pół dekady uwikłane w właśnie taki spór o własność, jaki gra ta sama by rozłożyła na czynniki pierwsze. Jeszcze kilka miesięcy temu firma przedstawiała się jako przeciwieństwo tego wszystkiego. Kiedy publicznie odrzuciła ekspansję w kierunku gier klasy AAA, scenarzysta Zero Parades, Jim Ashilevi, powiedział IGN, że chce, aby ZA/UM pozostało małym i niezależnym studiem.

„Mam nadzieję, że nigdy nie staniemy się studiem klasy AAA”.

— Jim Ashilevi

W tej samej rozmowie powiedział, że ma nadzieję, iż zespół zachowa swoje wartości, nawet gdyby gra „Zero Parades” sprzedała się w czterech miliardach egzemplarzy. Rzeczywista liczba była znacznie niższa od tej, której studio potrzebowało, by zapewnić wszystkim zatrudnienie. Ashilevi określił również szerszy rynek jako ponury dla biznesu, ale sprzyjający kreatywności, i wskazał na grę „Clair Obscur: Expedition 33” jako dowód, że gracze nadal pragną gier dla jednego gracza, opartych na fabule, tworzonych poza strukturami wielkich wydawców. Zero Parades niemal idealnie pasuje do tego opisu.

Studio ma jednak w zanadrzu starsze tytuły, na których może się oprzeć. „Disco Elysium” pozostaje stałym punktem w ofercie, a pewnego razu stało się nawet darmowym prezentem w Epic Games Store – promocja ta sprawiła, że ta oryginalna detektywistyczna gra RPG trafiła do rąk rzeszy graczy, którzy nigdy nie zapłacili za nią ani grosza. Żadna z tych korzyści nie przełożyła się jednak na „Zero Parades” w stopniu, jakiego potrzebowało ZA/UM.

Wciąż wracam do „Disco Elysium” jako jednej z niewielu gier, które uruchamiam przede wszystkim ze względu na scenariusz, więc trudno mi zlekceważyć fakt, że studio, które ją stworzyło, zwolniło prawie jedną trzecią swoich pracowników. Nie kupuję tezy, że w tym przypadku pochwały krytyków po prostu nie przełożyły się na wyniki; lata publicznych sporów zniszczyły markę na długo przed tym, zanim „Zero Parades” trafiło do sklepów. Osoby, które obecnie otrzymały wypowiedzenia, odziedziczyły walkę, której nie miały okazji rozpocząć. Jeśli ZA/UM upadnie – a Eimmy nie jest jedyną osobą, która się tego spodziewa – podejrzewam, że historia pokaże, iż najgłębsze rany były zadane przez samych siebie.

Nie przegap esportowych newsów i aktualizacji! Zarejestruj się i otrzymuj cotygodniowy przegląd artykułów!
Zarejestruj się

Gra „Zero Parades” miała swoją premierę dwa miesiące temu, wyraźnie nawiązując do „Disco Elysium”, i zdobyła pięciogwiazdkową recenzję w serwisie Eurogamer, gdzie Alexis Ong pochwalił jej reaktywność i styl narracji, nazywając ją dziełem zespołu twórców u szczytu swoich możliwości. Ong odczytał tę grę jako bolesną, zabawną podróż przez bardziej chaotyczne zakamarki ludzkich zachowań, stworzoną dla graczy, którzy oczekują, że fikcja literacka będzie ich poruszać. Pozytywne recenzje nie zapewniają wynagrodzeń, a rozbieżność między tym odbiorem a wynikami sprzedaży sprawia, że zagrożonych jest 32 miejsc pracy.

Zostaw swój komentarz
Podobał Ci się artykuł?
0
0

Komentarze

FREE SUBSCRIPTION ON EXCLUSIVE CONTENT
Receive a selection of the most important and up-to-date news in the industry.
*
*Only important news, no spam.
SUBSCRIBE
LATER