GOG wkracza w nową erę pod rządami pierwotnego współzałożyciela
W branży wielomiliardowych wykupów, sprzedaż GOG za około 25 milionów dolarów w grudniu może wydawać się niewielka. Wpływ ten jest jednak znaczący dla sklepu, który zbudował swoją markę na wartościach takich jak ochrona gier, dostęp bez DRM i prawdziwa własność. Platforma powraca teraz do przywództwa swojego pierwotnego współzałożyciela, Michała Kicińskiego, który nabył firmę pod wyraźnym celem zachowania jej integralności i misji. Posunięcie to spotkało się z ulgą ze strony graczy zaniepokojonych potencjalnym osłabieniem tych zasad pod rządami innego właściciela korporacyjnego. Sam Kiciński widzi dobrą przyszłość dla firmy, którą pomógł stworzyć.
"Myślę, że ma bardzo solidne podstawy jako firma. Dobre wyniki, bardzo dobra marka - znana, szanowana - z bardzo jasnymi wartościami, a klienci ją kochają i stoją za nią". - Michał Kiciński
Przejęcie, które PC Gamer miał okazję omówić z nowym kierownictwem, było podyktowane czymś więcej niż tylko kalkulacjami biznesowymi. Kiciński wyraził sentymentalny związek z firmą, którą współtworzył z Marcinem Iwińskim w 2005 roku, będąc przez pewien czas jej pierwszym szefem. Ta osobista historia podsyciła jego decyzję o ponownym wejściu do gry, gdy dowiedział się o planach sprzedaży CD Projekt. Chciał on uchronić GOG przed sprzedażą "przypadkowej firmie", która mogłaby nie docenić jego koncentracji na DRM i ochronie gier, postrzegając je jako zwykłe przeszkody w osiąganiu zysków. Sam proces sprzedaży był niezwykle szybki i trwał od września do grudnia 2025 roku. Kiciński opisał ten okres jako intensywne i konkurencyjne kilka miesięcy, w których rywalizował z co najmniej jedną inną dużą firmą, prawdopodobnie z siedzibą w USA. Wyraził obawy oparte na wcześniejszych fuzjach i przejęciach, których był świadkiem, gdzie mniejsze firmy były wchłaniane przez większe tylko po to, by zostać zlikwidowane w ciągu roku lub dwóch.
"Zabierano bazę danych klientów, bazę danych produktów, zwalniano zespoły i tym podobne rzeczy. Nie chciałem, żeby to samo spotkało GOG". - Michał Kiciński
GOG potwierdził, że będzie oferował nowy horror narracyjny Santa Ragione Horses po tym, jak Steam zablokował ten tytuł w swoim sklepie. To posunięcie dało Horses platformę na GOG jako główny dom dla PC na premierę w przyszłym tygodniu i ponownie skupia się na okolicznościach, które sprawiły, że gra nie znalazła się w usłudze Valve.

Decyzja CD Projekt o sprzedaży firmy, której był właścicielem przez 17 lat, wynika z rozbieżności finansowych i strategicznych. Zysk netto GOG w wysokości 1,2 miliona dolarów w 2022 roku, choć znaczący, stanowi niewielki ułamek ponad 120 milionów dolarów zysku, jaki CD Projekt odnotował w 2024 roku. Oba podmioty działały w zupełnie innych realiach ekonomicznych. Dyrektor zarządzający GOG, Maciej Gołębiewski, wyjaśnił podział jako naturalną konsekwencję realizacji różnych strategii. CDPR koncentruje się na tworzeniu gier AAA, bogatych w fabułę i budowaniu franczyz, podczas gdy strategia GOG koncentruje się na dostarczaniu wyselekcjonowanych klasycznych i nowoczesnych gier dedykowanej społeczności. Długoterminowe utrzymywanie tych dwóch firm razem nie miało już strategicznego sensu. Kiciński zgodził się z tym, zauważając, że w ramach dużej rodziny korporacyjnej mniejszy podmiot często ma trudności z uzyskaniem wystarczającej uwagi, ponieważ w naturalny sposób koncentruje się na większych, bardziej dochodowych częściach biznesu. Gołębiewski przyznał, że choć CDPR zawsze działało w dobrej wierze, to ze zrozumiałych względów skupiało się na własnych ambitnych projektach i wyzwaniach.
Sprzedaż pozwala GOG-owi w pełni skupić się na własnej ścieżce, nie będąc już mniejszą częścią większej grupy, w której nowa gra zawsze miałaby pierwszeństwo. Transakcja pozostaje korzystna dla CD Projekt, ponieważ w duchu umowy utrzymano dotychczasowe ustalenia. Obejmuje to wyjątkowo hojną stawkę tantiem, jaką CDPR otrzymuje od swoich gier sprzedawanych na GOG, która, jak zauważa Kiciński, jest wyższa niż gdziekolwiek indziej na świecie.

Uwolniony od korporacyjnej struktury giganta deweloperskiego, kolejne kroki GOG są starannie rozważane. Po zakończeniu maratońskiego sprintu związanego z przejęciem, Gołębiewski stwierdził, że nowe kierownictwo będzie potrzebowało czasu na omówienie opcji strategicznych. Mimo to pomysły krążą. Niezależność niesie ze sobą większy apetyt na ryzyko, co, jak zauważył Gołębiewski, jest często mniejsze w dużych spółkach publicznych, zmniejszając zwinność. Ta zwinność jest kluczowa, gdy głównym konkurentem jest taki gigant jak Steam.
"Atakowanie Goliata w zapasach nie jest dobrym pomysłem" - powiedział Gołębiewski.
"Trzeba mieć dobrą zwinność".
Jednym z obszarów potencjalnego podejmowania ryzyka jest wydawanie gier. Kiciński uważa, że GOG mógłby wywrzeć tam wpływ, wykorzystując swoje własne doświadczenie w branży wydawniczej poprzez posiadanie 50% udziałów w Retrovibe. Jest on otwarty na podejmowanie skalkulowanego ryzyka w branży wydawniczej, będąc przekonanym, że z odpowiednimi ludźmi, którzy znają branżę, ryzyko może być zarządzane na akceptowalnym poziomie.

Inną drogą do eksploracji jest głębsza inwestycja w konserwację gier, potencjalnie wykraczająca poza proste aktualizacje kompatybilności do bardziej aktywnych prac konserwatorskich w duchu Nightdive Studios. Gołębiewski przyznał, że niewiele firm robi to dobrze, widząc potencjalną przestrzeń dla kolejnego kluczowego gracza na tej scenie. Chociaż nie podjął ostatecznego zobowiązania na rok 2026, jest fanem pracy Nightdive i wierzy, że konkurencja jest zawsze pozytywną siłą. Sygnalizuje to potencjalne podwojenie tożsamości Good Old Games, wykorzystując swoje powiązania do zbadania inicjatyw wydawniczych i bardziej dramatycznych inicjatyw konserwatorskich w stylu remasterów. Skupienie się na kuratorowaniu doskonałych wydań ma kluczowe znaczenie dla atrakcyjności platformy, która zawiera już takie tytuły jak S.T.A.L.K.E.R. 2, Metro 2033 Redux i klasyczny Resident Evil. Celem kierownictwa nie jest zdetronizowanie Steam, ale przekonanie graczy lepszą alternatywą. Gołębiewski zasugerował, że jeśli wersja gry jest wyraźnie lepsza na GOG i jest dostarczana z obietnicą, że będzie działać wiecznie, ludzie przyjdą. Kiciński powtórzył to zdanie, stwierdzając, że celem nie jest oderwanie ludzi od Steam, ale zaoferowanie wyboru.
"Chcielibyśmy raczej przekonać ludzi: 'Okej, jeśli masz możliwość zakupu gry - bardziej zakupu niż wypożyczenia - i cenisz sobie posiadanie klasycznej, ukochanej gry na własność, to sprawdź GOG. Jeśli nie jest to ważne lub masz inne priorytety, wybierz Steam".
Wyzwaniem, jak widzi to Gołębiewski, jest działanie w nowoczesnej branży przy jednoczesnym zachowaniu wierności podstawowej misji firmy. Odbiór w ciągu ostatniego roku sugeruje, że wartości te są nadal aktualne.
"Dopóki GOG istnieje, jesteśmy punktem odniesienia w tej skali. A jeśli GOG nie będzie istniał, to możemy powiedzieć, że ludzie się poddali". - Maciej Gołębiewski
Przeczytaj również, że nowy właściciel GOG, Michał Kiciński, nie powstrzymał się od krytyki systemu Windows, nazywając go "oprogramowaniem tak niskiej jakości... Nie mogę w to uwierzyć!". GOG ogłosił, że przygląda się bliżej wsparciu Linuksa dla swojej platformy.
5 darmowych skrzyń, codzienne gratisy i bonusy


11% bonus od depozytu + FreeSpin
DODATKOWY BONUS OD DEPOZYTU 10% + DARMOWE 2 SPINY NA KOLE
Darmowe etui i 100% bonus powitalny


Komentarze