GOG spogląda poza witrynę sklepową, ponieważ niezależność otwiera ścieżkę wydawniczą
GOG znajduje się w punkcie zwrotnym. Po latach spędzonych w orbicie CD Projekt Red, GOG jest teraz niezależny, a zmiana ta już teraz wpływa na to, co sklep może robić dalej. GOG nie jest już powiązany z priorytetami notowanego na giełdzie studia skupionego na hitowych wydaniach. Zamiast tego jest ponownie własnością prywatną swojego pierwotnego współzałożyciela, Michała Kicińskiego, a ta zmiana stworzyła miejsce na pomysły, które wcześniej były poza stołem. Jednym z tych pomysłów jest wydawanie gier niezależnych.
Wiadomość ta pochodzi z rozmowy opisanej przez Eurogamer i ma znaczenie, ponieważ zmienia rolę GOG na rynku PC. Zawsze znałem GOG jako witrynę sklepową zdefiniowaną przez sprzedaż bez DRM i długotrwałe wysiłki mające na celu przywrócenie i zachowanie klasycznych gier na PC. Wydawanie gier to zupełnie inna odpowiedzialność. Wiąże się z kreatywnym ryzykiem, zaangażowaniem kapitału i długoterminowym wsparciem dla deweloperów. W CD Projekt Red ryzyko to było postrzegane jako czynnik rozpraszający uwagę. Teraz dyskutuje się o nich poza tą strukturą.
W drugim akapicie chciałbym podziękować Eurogamerowi za oryginalne doniesienia, które ujawniły te szczegóły i jasno nakreśliły kontekst. Artykuł czerpie bezpośrednio z wywiadów z Michałem Kicińskim i dyrektorem zarządzającym GOG Maciejem Gołębiewskim i przedstawia, dlaczego wydawanie tytułów podobnych do Project Warlock, Shardpunk i BIOTA nie było wcześniej wykonalne, ale teraz jest na stole.

Kiciński wyjaśnił, że niezależność zmienia to, co GOG może zrobić. W rozmowie z Robertem Purchese z Eurogamera wyjaśnił, że GOG nie mógł realistycznie wejść w działalność wydawniczą, będąc zgrupowanym z CD Projekt Red, ponieważ cała działalność wydawnicza wewnątrz tej firmy była związana z jej własnymi grami.
"Tak więc jednym z kierunków, które w przeszłości nie były tak bardzo możliwe, jest ewolucja GOG w kierunku działalności wydawniczej i jest to coś, co z pewnością omówimy" - powiedział.
Kiciński nie jest nowy w branży wydawniczej. Jest również współwłaścicielem Retrovibe, niezależnego wydawcy znanego z wydań w stylu retro. To tło ma znaczenie, ponieważ sugeruje, że ten pomysł nie jest spekulacyjny. Wynika on z bezpośredniego doświadczenia. Podkreślił, że żadne decyzje nie zostały jeszcze podjęte, ale fakt, że temat jest nawet otwarty, oznacza zmianę w sposobie postrzegania siebie przez GOG.
"Żadne decyzje nie zostały jeszcze podjęte, ale otwiera to zupełnie nowy obszar działalności dla GOG, który nie był tak możliwy razem z CD Projekt Red jako jedną grupą" - dodał.
Dla kontekstu, GOG spędził 17 lat jako część CD Projekt. Gdy CD Projekt Red rozrósł się do globalnego studia, GOG stał się mniejszą jednostką w ramach znacznie większej operacji. Korzyści były oczywiste. GOG miał bliski dostęp do głośnych wydawnictw, takich jak seria Wiedźmin i Cyberpunk 2077, często wspieranych przez agresywne ceny. Wady miały charakter strukturalny. Podejmowanie decyzji stało się wolniejsze. Tolerancja na ryzyko spadła. Wydawanie gier spoza portfolio CD Projekt Red nie było zgodne z celem grupy.

Kiciński opisał ten brak równowagi w kategoriach praktycznych.
"To dość powszechna sytuacja biznesowa, gdy masz dwa podmioty o bardzo różnych rozmiarach w jednej grupie i naturalnie uwaga i zasoby trafiają do większej części".
Z mojej perspektywy wyjaśnia to, dlaczego GOG często czuł się ostrożny pomimo swojej lojalnej publiczności. Sklep cieszył się zaufaniem, ale rzadko eksperymentował. Ta powściągliwość wydaje się teraz bardziej celowa niż kulturowa.
Maciej Gołębiewski, który kierował GOG przez ponad dekadę, wzmocnił ten pogląd. Przeciwstawił on wielkość GOG złożoności globalnej spółki notowanej na giełdzie.
"Posiadanie jednego właściciela upraszcza wiele rzeczy pod względem potencjalnego podejmowania decyzji lub apetytu na ryzyko" - powiedział.
Kiciński zgodził się i był bardziej bezpośredni w kwestii swojej osobistej roli.
"Jestem bardzo dostępny i decyzje mogą być podejmowane szybko, a także nie boję się ryzyka jako prywatny inwestor".
Ten komentarz zwrócił moją uwagę. Działalność wydawnicza opiera się na ryzyku, zwłaszcza w przestrzeni niezależnej, gdzie marże są niskie, a widoczność krucha. Sklep, który już kontroluje dystrybucję, kuratelę i zasięg społeczności, ma przewagę, jeśli zdecyduje się publikować w sposób odpowiedzialny. GOG ma teraz strukturalną swobodę, by spróbować.

Co ważne, żadna z tych zmian nie oznacza odwrotu od tego, co GOG już robi. Firma oświadczyła, że jej podstawowe zasady pozostają niezmienione. Sprzedaż bez DRM pozostaje. Ochrona gier pozostaje kluczowa. Relacja z CD Projekt Red jest również kontynuowana w ramach sześcioletniej umowy handlowej, dzięki której tytuły CDPR są wyraźnie wspierane na platformie.
Fizyczna bliskość wzmacnia tę ciągłość. Obie firmy nadal działają w tym samym kompleksie biurowym, a Kiciński pozostaje głównym udziałowcem CD Projekt. Separacja ma charakter prawny i strategiczny, a nie wrogi.
Czas również ma znaczenie. Przejęcie zostało sfinalizowane w połowie grudnia, po procesie sprzedaży, który obejmował innych oferentów. Gdy Kiciński rozmawiał z Eurogamerem 8 stycznia, był to jego pierwszy dzień w biurze. Rozmowy na temat strategii są wciąż na wczesnym etapie.
"Uzgodniliśmy już, że GOG może poprawić to, co robi teraz" - powiedział.
Nie ma żadnych zapowiedzianych zwrotów, nowego modelu biznesowego ani potwierdzonej oferty wydawniczej. To, co istnieje, to zamiar i apetyt.
"Z pewnością mamy duży apetyt na rozwój GOG" - powiedział Kiciński.
Odczytuję to jako ostrożną ambicję. GOG nie próbuje stać się rywalem dla dużych wydawców. Bada, czy jego wartości mogą rozszerzyć się na wyższy poziom, od sprzedaży gier po pomoc w ich tworzeniu. Jeśli tak się stanie, będzie to test na to, jak ochrona, własność i niezależne wydawanie gier przenikają się pod jednym dachem.
Czytaj także: W branży definiowanej przez miliardowe przejęcia, sprzedaż GOG za około 25 milionów dolarów w grudniu wyglądała skromnie. Efekt był jednak ogromny. Kontrola powróciła do Michała Kicińskiego, jednego z założycieli platformy, z deklarowanym celem ochrony zasad GOG dotyczących dostępu bez DRM i ochrony gier. Dla wielu graczy zmiana ta przyniosła raczej ulgę niż niepewność, a wczesne sygnały sugerują, że kolejny rozdział GOG będzie opierał się na tym zaufaniu, a nie na jego utracie.
5 darmowych skrzyń, codzienne gratisy i bonusy


11% bonus od depozytu + FreeSpin
DODATKOWY BONUS OD DEPOZYTU 10% + DARMOWE 2 SPINY NA KOLE
Darmowe etui i 100% bonus powitalny


Komentarze